niedziela, 7 października 2012

Co z naszym autopilotem?


 Jest 7 października 2012 roku, numerologiczna 13. Fale kosmicznych energii prą na szczyt tej fali a ludzie masowo już to odczuwają. Co raz więcej ludzi interesuje się rozwojem osobistym i duchowym oraz co raz więcej fragmentarycznej wiedzy jest dostarczane jako propozycje, często "jedyne prawdziwe".
Wiele nazwisk duchowych nauczycieli z fragmentami ich wiedzy są na ustach wielu... Można to określić, że taka moda nastała. I to jest ok.
Jednak w masie widać pewien pęd... wiem więcej... znam więcej... mam więcej warsztatów... czyli według modelu: szybciej, więcej, lepiej... A to kochani paradygmat EGO.
W prawdziwym rozwoju nie ma znaczenia jak wiele przeczytałaś czy zapoznałaś się z jakąś wiedzą. Tu liczy się jak doświadczasz tej nowej wiedzy, jak głęboko wprowadzasz zmiany w swoim stanie bycia.
Nie jest to prawda objawiona, wszyscy niby o tym wiedzą. Jednak nie bardzo wiedzą jak dokonać tak głębokich zmian... Jak?????
Ano kłania się tu nawet pobieżna wiedza jak działa nasz fantastyczny komputer, czyli mózg.
A on działa tak, jakby miał zaprogramowanego autopilota.
Ogólnie wiemy, że w tym naszym narządzie przypominającym do złudzenia orzech włoski mieszczą się dwie zasadnicze nastawnie... czyli świadomość i podświadomość. Przypomnę pobieżnie czym zajmują się :


  • świadomość, to również ośrodek woli, kreacji, wyobraźni, rozróżnienia ... najogólniej mówiąc tu decydujemy: czego ja chcę... ma ona pamięć krótkoterminową i jak na razie jest to około 2 do 4% wykorzystywany przez nas;
  • podświadomość, to pole wszystkich możliwości, to pozostałe 96 do 98 % naszych możliwości. Ona jest, że tak nazwę wykonawcza. Czyli to ona organizuje wszystko by uzyskać to czego chce, w oparciu o wzorce w niej zawarte, w tym jest zasadnicza i nie zna poczucia humoru. Wszystko dzieje się w teraz, nie ma przy tym znaczenie czy tylko sobie wyobrażam jakąś sytuację, czy też doświadczam jej namacalnie. I najważniejsze - nie rozumie słowa "nie" i podobnie odrzuca nieprecyzyjne określenia typu "jutro". Ma też pamięć długoterminową, czyli pamięta również zdarzenia nie tylko z całości obecnego życia, pamięta wszystko z  wszystkich naszych żywotów.




Jak widać te dwie funkcje różnią się zasadniczo. Jednak właśnie w połączeniu tych dwóch funkcji leży odpowiedź na pytanie; Jak???
Niestety, wszyscy mamy choć jedno doświadczenie kiedy to szumnie podjęliśmy ambitną decyzję a po niedługim czasie nawet nie pamiętaliśmy o tym. Szczególnie widoczne jest to przy tak zwanych noworocznych zobowiązaniach, czy choćby przy odchudzaniu. Wynika to z prostego faktu. Świadomy mózg zawiaduje i daje nowe rozkazy, a kiedy to się dzieje, przeżywamy upajającą przygodę.
Tylko, że to jest nietrwałe, bo świadomy umysł możne sprawować kontrolę na wiele ekscytujących sposobów, jednak na krótką, bardzo krótką metę.
Ażeby swoje postanowienia, marzenia wprowadzić do realizacji, należy przekazać daną ideę do części podświadomej.
Jakoś w naszej kulturze utrwaliło się fałszywe przekonanie o potędze mózgu świadomego.

O ile mózg świadomy jest bardziej ograniczony niż sądzimy, o tyle podświadomy mózg jest o wiele potężniejszy, niż nam się zdaje.

Zobrazuję to może przykładem...
Jesteśmy w obcym kraju i nie znamy tego języka. Jesteśmy głodni i w okolicy jest tylko restauracja z doskonałą kuchnią i obsługa. Wchodzimy do środka... wybieramy potrawy...  soki żołądkowe już pracują. Jednak potrawy nie pojawiają się na stole. Trzeba złożyć zamówienie u kelnera i odczekać aż kuchnia wybraną potrawę przygotuje.
Wybranie potraw, to umysł świadomy... jednak do realizacji zamówienia potrzebujemy jakoś porozumieć się poprzez kelnera z kuchnią, to umysł podświadomy... no i odczekać moment do realizacji zamówienia.
To są niezbędne etapy. I podobnie jest ze wszystkimi naszymi "zamówieniami" w życiu.
Zasada ta jest prosta i chyba nawet nieźle znana. Jednak wciąż są ludzie, którzy nie osiągają, nie realizują swoich marzeń choć na prawdę szczerze chcą i wkładają niemało mozołu i... w rezultacie wciąż jakby odbijali się od ściany.

Ponownie jawi się pytanie JAK ?

Wygląda na to, że między zdecydowaną wolą świadomości, a polem wszystkich możliwości jest jakiś "próg", ja na swój użytek mówię o strażniku, który przesiewa moje wszystkie decyzję przez sito przekonań... tak, własnych lub przyjętych z zewnątrz a jednak przekonań.

Z jednej strony jest w tym sens, bo nie musimy wchodzić w sytuacje dla nas niebezpieczne. Nie mniej jednak jest to potężny opór, gdy chcemy wprowadzić w swoje życie coś całkiem nowego i nawet jeśli wiemy, że to jest bezpieczne... to i tak wygrywają nasze przekonania, bo tak właśnie działa podświadomość.
Cała sztuka polega na przeprogramowaniu naszego autopilota tak, by nasza podświadomość przyciągała do naszego życia wszystkie możliwości prowadzące nas do obranego celu.

W wielu sprawach w moim życiu już zdołałam wprowadzić upragnione zmiany i pławię się w efektach. Jednak w najważniejszej dla mnie sprawie jestem w trakcie doświadczania tej wiedzy, więc nie będę się zbytnio wymądrzać. Mam zasadę, że opisuję tylko to  czego sama doświadczyłam.

Ponieważ czas jest skąpy, postanowiłam zrobić wyjątek, jednak po wiedzę na pytanie JAK odsyłam do doskonałej pozycji książkowej:
Odpowiedź autorstwa Johan Saaraf i Murray Smith.
Wprawdzie myślą przewodnią jest budowanie firmy, jednak zasady są tak uniwersalne, że swoje życie też możesz potraktować jak firmę i uzyskiwać fantastyczne wyniki.

Z życzeniami BOGActwa zarówno materialnego
jak i duchowego.
 
Hania



sobota, 18 sierpnia 2012


Mój algorytm akceptacji



W tym artykule chcę podzielić się moimi doświadczeniami związanymi z AKCEPTACJĄ zarówno siebie samej, jak i wszystkiego innego. Można pomyśleć, że to nic nadzwyczajnego. Często słyszałam od ludzi, których uważałam za autorytet, że trzeba to zrobić a na moje pytanie: jak?, odpowiedzi były enigmatyczne typu: po prostu zrób to. Nie wiem jak wy byście zareagowali, bo we mnie narastała złość i bezsilność. Chęci i wolę miałam szczerą, jednak brakowało mi prostego algorytmu jak tego dokonać... proste "puszczanie" jakoś w moim przypadku nie działało.
Rozpoczęłam różne eksperymenty a ich skutki też były różne, więc nie będę tu nikogo zanudzać. Opiszę tylko jeden, który działa i jest prosty.
Wyszłam z założenia:

wszystko czego doświadczam jest odzwierciadleniem mojego wnętrza.

No i zaczęło się.
Widzę kogoś, kto ewidentnie kłamie, manipuluje ... i jeszcze wiele innych zachowań... i co we mnie też to wszystko jest ???? Przecież w moim życiu postępuję inaczej, to nie może być prawda ... i takie tam podobne wybielacze.
Oj, jak teraz przypominam sobie, to niezły mam ubaw ha ha ha. Zresztą nie myślcie, że tylko sama z sobą prowadziłam ten dramat. Nie, nie... nawet większość moich przyjaciół i znajomych popierała moje argumenty i tylko nieliczni proponowali głębsze rozeznanie problemu. Jednak to grzebanie się wewnętrzne czy inaczej mówiąc psychoanaliza, to dość trudny, bolesny i niewdzięczny proces.

W medytacjach pojawiały się przeszłe wcielenia związane z danym problemem i były to mało przyjemne wglądy a strach miał niesamowitą pożywkę.... nawet przy moim żelaznym charakterze po prostu wymiękałam. Jednak kierunek był właściwy, bo jak już przeżyłam konfrontację z jakimś aspektem, to i w życiu codziennym jego echo przemijało.

W końcu dostałam pomoc Mistrzów Światła. Prosta i skuteczna metoda, nie wymagająca wielu godzin medytowania i jednocześnie wyjątkowo skuteczna. Do dziś ją stosuję i oczyszczanie postępuje wręcz lawinowo, bez wcześniejszych tortur.

Cała moja uwaga skupiona jest non stop na odczuwaniu tego, co niesie mi życie. 

Gdy rozeznam z jakim zagadnieniem mam odczynienia, wówczas na moment skupiam się na swoim sercu. I dalej:
1.cały aspekt wraz z energią, emocjami, siłami i pamięcią jego zaistnienia przytulam do płomienia mego serca.
2. otaczam i wypełniam miłością całość aspektu i nie jest ważne jak  jak straszny czy jak wspaniały by był ten aspekt. Było... minęło ... czas pożegnać przeszłość.
3. wzywam duchową alchemię i transmutuję tą całość oraz przyłączam oczyszczone doświadczenie do mego esencjonalnego Ja ... duszy, ducha, wyższego ja... czy jakim słowem chcesz to nazwać.

I to już wszystko
Robię to dosłownie zawsze i wszędzie, nawet prowadząc samochód, bo nie wymaga niczego więcej jak głęboki, rytmiczny oddech oraz zwrócenie własnej uwagi. A efekty są olśniewające... dosłownie czuję, jak powraca równowaga, radość życia i prawdziwa wolność... a strach jest co raz mniejszy.

Piszę o tym nie po to by się wymądrzać, a po to by zachęcić do spróbowania tego sposobu. To może oszczędzić wiele niepotrzebnych zmagań i na prawdę wręcz męczących emocjonalnych wspomnień.

Daję Wam ten prezent w Miłości mego Serca i życzę radosnego, wręcz bezwysiłkowego oczyszczania za radą naszego starszego rodzeństwa Światła.
I tak to jest.

ESPAVO kochani.
Hania

poniedziałek, 13 sierpnia 2012


Obyś żył w ciekawych czasach


Seria: era wodnika



To chińskie przysłowie przez wieki było traktowane jako "przeklęcie" kogoś.
Teraz wszyscy ludzie Ziemi wraz z całym Uniwersum żyją w ciekawych czasach.

Na tym  blogu  jest wiele artykułów opisujących to specyficzne położenie współczesnego świata i pojedynczego człowieka, więc tu tylko zaznaczam, że właśnie mili państwo żyjemy w ciekawych czasach.

Już wiele lat przekazuję Rei Ki a do tego inicjuję nowe osoby i przekazuję im całą zgromadzoną we mnie wiedzę na temat pracy z energiami.

Większość ludzi z którymi mam do czynienia nie bardzo chce wiedzieć jak pracować z energiami... chcą jedynie cudu, dyplomu i ... braku odpowiedzialności ( w razie "w" winna energia lub inny ktoś). Nie żebym krytykowała, to jest fakt, tak wybrali a skoro sądzą, że dla nich to jest ok to ja jedynie zauważam taką tendencję.

Jednak właśnie dla tej licznej grupy życie przygotowało niesamowitą niespodziankę. Mniej więcej od listopada ubiegłego roku (ten artykuł powstał w marcu 2011 r.)  trafia do mnie co raz więcej ludzi z już otwartymi kanałami i to zjawisko się nasila.

Co to może znaczyć?
Nic więcej jak konieczność zdobywania i pogłębiania wiedzy.

Energia o której piszę jest tą, która tworzy cały widzialny świat, spaja wszystkie formy w określone myślą kształty. Może też przekształcać lub unicestwiać te formy, zgodnie z myślą silną i skoncentrowaną, czyli zabarwioną najsilniejszą emocją.

Do niedawna dostęp do tej energii był zablokowany i kanały przepływu były odblokowywane przez uprawnionego sansai. Ten proces nazwany inicjacją i był silnie powiązany z przekazywaniem wiedzy o odpowiedzialności za tworzone życie różnych form.

Teraz ludzie mają w sposób naturalny otwarte kanały, więc ich oddziaływanie energetyczne jest skoncentrowane... a wiedza o działaniu energetycznym prawie żadna.

Jest to sytuacja dość niebezpieczna... wyobraźmy sobie dwuletnie dziecko z odbezpieczonym granatem... nieszczęście gotowe, bo dziecko nie ma wiedzy saperskiej. W takiej sytuacji jest teraz na prawdę wielu ludzi, tylko miast odbezpieczonego granatu ma otwarte kanały energetyczne a wiedzę na ten temat żadną.
Do tego jesteśmy nieprecyzyjni w wypowiadaniu słów, wręcz przekonani o nieszkodliwości każdej możliwej wypowiedzi... nic bardziej mylnego. Wspomnę jeszcze o myślach, które nieustannie nadają sprzeczne informacje tworząc "radio w głowie".

Tak wyposażony współczesny człowiek nie bardzo wie co tak na prawdę myśli, do tego nieprecyzyjnie się wypowiada i wszystko podlewa najmocniejszymi emocjami jak złość i wiele innych .... a tymi instrumentami właśnie kieruje energię na przez siebie określony punkt. Przyznacie, że jest to niepoczytalne i niebezpieczne.

Jako Uniwersum jesteśmy już na ostatniej prostej ewolucyjnej piramidy, tuż przed przejściem w nowy i nieznany wymiar wszechświata. Jest nawet wielu "proroków" wieszczących katastroficzne wizje i ciągle szukających winnych w tak zwanych "oni".

Mili państwo, nie trzeba być prorokiem... wystarczy być ignorantem niechętnym do uczenia się i do wprowadzania zmian w swoim własnym wnętrzu, by stworzyć niebotyczny chaos. Stałe kierowanie uwagi na świat zewnętrzny i całkowite odcięcie się od swego wnętrza gwarantuje właśnie taki efekt chaosu.

To do czego chcę w tym artykule zachęcić, to właśnie wzięcie swego życia we własne ręce. Podjęcie trudu zdobywania nowej wiedzy a następnie sprawdzania jak przejawia się ona w naszym życiu. To jest już mądrość, nawet jeśli coś nam nie wychodzi lub coś pokręcimy, to jednak jest to już mądrość bo najwięcej uczymy się na swoich błędach.


Jest już wiele artykułów mego autorstwa na tematy związane z życiem i energią na tym blogu . Zachęcam do zapoznania się z ich treścią nie intelektualnie ale doświadczalnie.

A jak masz pytania... lub potrzebujesz pomocy... umów konsultację... chętnie służę pomocą.


Życie może być fantastyczną i radosną przygodą lub padołem zła... sami wybieramy czego chcemy doświadczyć i... nie ma zła. Jest tylko nasza postawa i wszechświat nam na nią odpowiada ... tylko tyle i aż tyle.

Niech radość i miłość będzie nad wszystkimi.





sobota, 21 lipca 2012


Ważne


Seria: Era wodnika



Często ludzie dyskutują o nadchodzących zmianach i  w popłochu zadają sobie wiele pytań. Mają mgliste wyobrażenie o wzniesieniu i często nie mają pojęcia o co chodzi w tym totalnym zamieszaniu i chaosie.
Nie jest moim zamiarem opisywać jak ja to rozumiem, bo każdy człowiek ma własny indywidualny sposób pojmowania. Do tego w każdym z nas jest zdeponowana potrzebna wiedza, trzeba tylko dotrzeć do własnej "skrzyni skarbów".

Ten artykuł piszę z nadzieją, że pokonamy nasze lenistwo i uaktywnimy naszą komunikację z naszym Esencjonalnym JA, naszym Boskim Światłem.  Jak tego dokonać? Przekażę sposób proponowany przez Istotę, która jako swe imię podała KROM.

Przedstawiam Jego propozycję :
"Usiądźcie w wygodnej pozycji i pozostańcie w ciszy, oddychając długo i głęboko. W tym czasie zwizualizujcie spiralę srebrno - białego światła, która się unosi nad waszym wirem mózgowym lub inaczej siódmą czakrą. Utrzymujcie wizualizację przez kilka minut. Poczujcie tę energię i pozwólcie jej całkowicie na was oddziaływać. Poczujcie jak wypełnia całe ciało. Następnie stanowczo ale z respektem i głębokim szacunkiem przywołajcie Esencjonalne JA lub inaczej Boskie Łono, by otoczyło was swoją świetlistą energią. Pozwólcie aby kolor, który ujrzycie, stał się manifestacją połączenia z Esencjonalnym JA.
Po kilku minutach, w ciszy oczekiwania, wdzięczności i nieskończonego podziwu poproście, aby Esencjonalne JA, w odpowiedni dla was sposób pokazało wam, że wasze wzniesienie następuje. Odpowiedź otrzymacie w postaci symbolu, koloru. obrazu lub myśli. Każdy otrzymuje ją w inny sposób.
Pozostańcie w ciszy i pozwólcie Wielkiemu, Kosmicznemu, Chrystusowemu JA, otoczyć was swoją energią  miłości, pogody ducha, harmonii, ciszy i wewnętrznego spokoju. Pozwólcie waszym uczuciom popłynąć bez oporu, ponieważ będzie to znakiem potwierdzenia, że proces następuje.
Następnie poproście wasze Boskie JA o wyświetlenie się ze świetlistą i energetyczną intensywnością w was i połączenie z waszym polem energetyczno - wibracyjnym. Pozwólcie czasowi i przestrzeni, aby mogło to się wydarzyć.

Zakończcie wypowiedzeniem oświadczenia:

Z  mocą, którą obdarzyło mnie moje Esencjonalne JA, deklaruję wolę przejawienia siły, łaski, przewodnictwa i mądrości w każdym moim działaniu. 
Umiłowana Esencjo Światła, proszę, abyś od teraz była obecna w moim życiu, kierując wszystkimi moimi działaniami i tworząc światło i zrozumienie we mnie, tak abym mógł(a) ujrzeć moją nieskończoną i wieczną rzeczywistość. Od teraz, Ty i ja, jesteśmy jednym. Wybieram to i deklaruję wolę, aby tak się stało.
Dziękuję za moc uaktywnienia i połączenia, która pozwoli mi pobierać i przesyłać światło uniwersalnej miłości każdemu i do każdego miejsca.
Niech tak się stanie. "

{ KROM Przesłanie z Wielkiego Centralnego Słońca. Wydawnictwo Nameya 2005}

I pamiętajmy, że w myśl zasady: każde ćwiczenie czyni mistrza, trzeba i to ćwiczenie powtarzać. Jeśli nie możecie każdego dnia, to przynajmniej róbcie to dwa razy w tygodniu. Oczywiście rezultaty każdy odczuje we własnym czasie.
Celem ćwiczenia jest osobiste zaangażowanie się w proces. Robiąc to generujemy i uaktywniamy indywidualną i zbiorową energię ewolucji.

Stosuję to i już widzę, jak wiele problemów rozwiązuje się lekko, można powiedzieć że bez wysiłku... wystarcza, że określę jakieś zagadnienie jako problem i proces natychmiast się zaczyna.
Zachęcam do tak skutecznej metody połączenia się ze swoim własnym i jednocześnie Boskim wnętrzem.

W głębokiej Miłości i z wyrazami Szacunku. Hania


czwartek, 19 lipca 2012

Bajko land



Seria: życie

Jak w każdej bajce, znajdziecie tu sporo nasionek prawdy, malowanych językiem wyobraźni. A więc zaczynamy....

Dawno, dawno temu ... przed Czasem i Przestrzenią, przed materią ... tam zaczyna się ta legenda. 
Właśnie wtedy istniało tylko świetliste Królestwo JEDNO.
W tym królestwie wszystko i wszyscy stanowili jedno, począwszy od rodziny królewskiej.... po wszystko.
Na początku królestwo to tętniło życiem, jednak z czasem energie zaczęły wyhamowywać, tężeć ... stabilizacja przekształcała się nieubłaganie w stagnację.
W tym właśnie momencie para królewska została obdarzona SYNEM, którego nazwano... hmmm ... niech będzie Jan ( w tym królestwie żyły Istoty androgeniczne, w starożytnym języku zwane ADAM czyli człowiek).
Książę Jan okazał się dzieckiem ciekawym życia, chętnie wchodził w każde doświadczenie wzbogacając swoją mądrość.
Kiedy uzyskał pewną dojrzałość, mądrzy i kochający rodzice, pozwolili mu z pełnym zaufaniem poznawać całe królestwo.
Młodzieniec wyruszył z pałacu Jedno ... poznał cale miasto i mieszkańców Jedno... i ruszył dalej. Odwiedził każdy zakątek Królestwa JEDNO, poznawał dosłownie wszystko i wszystkich.

W miarę poznawania swego królestwa zauważył jak energie stygną w jedni. Zaczął rozważać co by było, gdyby Jedno rozpadło się na wiele. Rozważając tą myśl dotarł do pięknego, bezkresnego oceanu Jedno. Nadal rozważając tą myśl, postanowił zbudować łódź i zwiedzić ocean. Bajeczne kolory i spokojne zmarszczki wody razem z niebem, słońcem, łodzią i nim - wszystko to stanowiło jedno.
Trochę znudzony książę z całą mocą zapragnął doświadczyć WIELE, zobaczyć co wtedy będzie czół.

Nie wiedział, że nieustanną mylą i mocą woli właśnie stworzył nowe doświadczenie.

Nagle niebo zostało rozerwane przez coś nieznanego, na oceanie powstała wielka, ogromna ściana Ognia. Na spokojnej tafli oceanu utworzyła się potężna fala, rzucając łodzią na wszystkie strony.
To nowe i nieznane doświadczenie przeraziło księcia Jana, chciał wracać do królestwa jakie znał, do kochających rodziców.

Było jednak za późno na odwrócenie procesu. Ogromne fale nieubłaganie znosiły łódź w kierunku potężnej ściany Ognia, która z niebywałą siłą wciągała wystraszonego księcia wraz z łodzią ... wszelki opór okazał się nieskuteczny. W księciu zrodziło się poczucie winy... W końcu ściana Ognia pochłonęła księcia i rozerwała jego ciało na komórki, atomy, kwanty... przy czym nawet najdrobniejsza cząsteczka zachowała częściową pamięć o Królestwie JEDNO a także zrodzone w ostatniej chwili strach i poczucie winy.

Rozpoczęło się doświadczenie WIELE.

Zdezorientowane cząstki Jana, pierwsze Istoty mocy, szukały sposobu, by ponownie połączyć się w Jedno. W momencie przejścia przez ścianę Ognia pojawiły się nowe, nieznane wcześniej księciu emocje oparte o poczucie winy oraz strach i lęk, a silna tęsknota za jednością tkwiła mocno w każdej cząsteczce.
Pojedyncze cząsteczki doszły do wniosku, że mogą zwiększyć swą moc pochłaniając inne i tak powrócić do JEDNO.
Niestety walki były co raz bardziej okrutne i wstrząsały tak, że w wyniku tych wybuchów zaczęły tworzyć się elementy chaotycznie rozrzuconej materii ... a upragnionego powrotu nie było. Tak powstała materia zaczęła powoli krążyć wokół zwycięskiej cząsteczki.

Tak powstała PRZESTRZEŃ. Zgrupowana i rotująca materia utworzyła kolejne galaktyki, planety, gwiazdy, słońca ...Wszechświat poszerzył się i nadal się rozszerza. Walki między cząsteczkami księcia nie ustawały...te Istoty w wyniku walk, tworzyły odrębne osobowości, aż ostatecznie uznały bezskuteczność tej bratobójczej metody. Postanowiły zebrać się razem by pokojowo zdecydować co należy począć dalej.
Jak postanowiły, tak i uczyniły.
Wszystkie zebrały się w jednej konstelacji, była to Lira. Zgromadzenie było wielkie i okazałe... ego istot już zaczęło swój rozwój. Obrady trwały długo, aż wszyscy się wypowiedzieli. Na końcu doszli do wspólnego wniosku. Skoro starą metodą walki nie mogą wrócić do Jedno, czas na nowy sposób.
Dotychczasowa Wielość była takim chaosem, że jednogłośnie postanowiono zanurzyć się w doświadczenie DWA.
Każda pojedyncza cząsteczka Istota zdeponowała całą pamięć o Królestwie JEDNO w specjalnym " sejfie". Tym sejfem są Elohim  Archanioły i Anioły. Ta hierarchia powstała po to, by każda Istota mogła na własne życzenie, mieć dostęp do całej pamięci... a hierarchia ma bezstronnie i bezwarunkowo służyć każdej najdrobniejszej cząsteczce zdeponowaną wiedzą.

Następnie, aby dokładnie poznać doświadczenie gęstej materii utworzono CZAS.
W ten sposób poprzez Przestrzeń i CZAS postanowiły doświadczyć Królestwa DWA.

Wszystkie dotychczasowe poczynania były obserwowane przez Królestwo JEDNO, które w wyniku poruszenia energii odzyskało witalność i ponownie tętniło życiem. Całe królestwo było wdzięczne Księciu i bardzo chciało mu pomóc, jednak ściana Ognia odgradzała oba królestwa skutecznie i Książę Jan był zmuszony działać samodzielnie.

Ponieważ wszystko przemija, więc i ściana Ognia stawała się co raz cieńsza. To z kolei umożliwiło najpierw poprzez sny, współpracę między królestwami. I tak zrodził się pomysł opierający się na zasadzie, że łatwiej odbić się od dna...
Więc cząsteczki Jana postanowiły zanurzyć się w ciężką materię, przyoblekając odpowiedni, biologiczny skafander (ciało).
Poprzednie doświadczenie sprawiło, że pewna grupa cząstek Istot uznała, że tylko Światło jest ich celem... i ci osiedli na Plejadach, podążając drogą Serca.
Inna grupa polegała wyłącznie na sile i wiedzy. Oni osiedli na Orionie podążając drogą rozumu.
Była też pewna, nieliczna grupa Istot, która uznawała obie drogi (Serca i Rozumu) za równowartościowe i skupiła się na utrzymywaniu równowagi między tymi drogami. Oni jako mentorzy pozostali na Lirze w postaci bezcielesnej.

Po tym przegrupowaniu rozpoczęto budowanie życia w materii. Jednak Istoty zarówno z Plejad jak i z Oriona trwali nadal w konflikcie i nie zaprzestali walki. Orion atakował poprzez technologię i uważał się za jedynych panów tworzonego świata. Plejady nie zostawały dłużne i zwalczały technologię poprzez Światło.
Co by nie powiedzieć, obie grupy pracowicie powołały wiele istnień, między innymi na Ziemi. Tak więc my wszyscy jesteśmy potomkami  księcia Jana, oraz mamy zaszczepiony konflikt między Sercem a Rozumem.
W procesach Czasu, ściana ognia stawała się co raz bardziej przepuszczalna. To umożliwiło pojednanie i wzajemne zrozumienie między Plejadami i Orionem, obie grupy Istot wraz z grupą z Liry już powrócili do jedności ... czyli przyłączyli się do Królestwa JEDNO.

Teraz wszyscy, wraz z hierarchiami anielskimi pomagają nam, Ziemianom, dokonać podobnego zjednoczenia. Kiedy to nastąpi, DOM będzie mógł nas odwiedzić, a właściwie rozszerzyć swe granice.


W tym momencie Czasu i Przestrzeni naszym zadaniem Ziemian jest posprzątać po grze w DWA, bo lada moment jedziemy wraz z resztą gwiezdnej rodziny budować doświadczenie TRZY....
Wiele radości z przeżywania każdej chwili TERAZ, w Miłości mego Serca
Hania

wtorek, 10 lipca 2012


Czas jest skąpy

Seria: era Wodnika


Potencjały negatywnych odbić:

chciwość
skąpstwo
nienawiść
zazdrość
stress
wątpliwości

Jak widać, mamy co robić... a czas jest skąpy. Nie mamy już czasu na dotychczasową zabawę w kto jest winny i ocenianie jeden drugiego. Więc jak zauważymy, usłyszymy czy wejdziemy w doświadczenie z tymi potencjałami, zaczynamy natychmiast pracę z samą wypaczoną energią... nikogo nie pouczmy, bo to strata czasu.
Niżej podałam propozycję pracy z siedmioma promieniami. Jest to bardzo skrótowe wyliczenie podstawowych właściwości tych promieni. Obszerne zapoznanie się z możliwościami współpracy z mistrzami i odpowiadającymi im   promieniami jest możliwe poprzez książkę :RAMAATHIS - MAN "Miasta Światła"

Słów kilka o promieniach.
Wszystkie promienie są nośnikami wibracyjnych, magnetycznych, kolorowych kodów Stwórcy, podobnie jak czakry w ciele człowieka są wehikułami emocji.
Kosmiczne promienie stanowią terapeutyczną technikę wpływającą na aspekty ludzkiej osobowości poprzez wywoływanie integralnego uzdrawiania.
Zniekształcenia duchowej świadomości wywołują dziewięć podstawowych lęków.
Lęki są poza logiką i tak zostały podzielone w swym nazewnictwie, by rozmydlić ich destrukcyjną siłę. Podstawowe, działające w świadomości społecznej lęki, to:
lęk przed odrzuceniem
lek przed niedoskonałością
lęk przed manipulacją
lęk przed niezrozumieniem
lęk przed niepewnością
lęk przed krytyką
lęk przed upokorzeniem
lęk przed frustracją
lęk przed byciem niekochanym
Zmienić te nieprawidłowości możemy używając katalizującej mocy Promieni.

Praca z promieniami przebiega w kilku etapach :

Pierwszy etap  to uspokojenie swoich ciał, a zwłaszcza ciała mentalnego i emocjonalnego, dzięki oddechowi i delikatnej muzyce. Przywołanie legionów anielskich podnosi naszą częstotliwość wibracji do maksymalnego potencjału dostrojenia z anielskimi inteligencjami asystującymi nam podczas procesu.

Drugi etap to przywołanie mocy świętego ognia w celu oczyszczenia pól elektromagnetycznych poprzez powtarzanie:

Mocą ognia wielkiego płomienia oczyszczenia eliminuję wszystkie negatywne emocje w moim życiu. 

Trzeci etap to prośba o ochronę. Wizualizujemy siebie w srebrno - białej, kryształowej piramidzie o lustrzanych ścianach. Nasze uczucia i myśli powinny wibrować w harmonii i miłości, którymi emanuje Stwórca.

Czwarty etap, to faza bycia świadomym mocy twórczej przepływającej poprzez serce i kreującej dookoła nas pełne mocy złote koło magnetyczne.
Piąty etap, to faza przekonania, że anielskie legiony światła wraz z istotami kosmicznymi są obecne emanując swoim światłem i pomagają nam.

Celem tej wstępnej ceremonii jest uświadomienie sobie pracy, jaka zamierzamy wykonać w pełnej koncentracji, świadomości i powadze.
Są to niezwykle ważne czynniki. Wewnętrzny stan, w którym stawiamy czoła wyzwaniom, sanowi narzędzie przyczyniające się do większej efektywności i intensywności przejawiającej się w postaci namacalnych rezultatów w naszym życiu.
Tak przygotowani możemy rozpocząć pracę z wybranym promieniem. Tych promieni jest siedem, a oto ich opisy


Promień Pierwszy

Morya jest dyrektorem pierwszego promienia, odpowiadającego kolorowi szafirowo - błękitnemu. Promień ten działa jako projekcja mocy, siły, ochrony i boskiej woli. Archanioł MICHAŁ i jego anielski legiony (Cherubiny i Serafiny) działają w i poprzez ten Promień.
Ten promień przenosi świetlistą energię i związany jest z naszą piątą czakrą, reprezentującą ambicje i produktywność oraz będącą jednocześnie kanałem komunikacji z innymi.
Struktura geometryczna to błękitna trójścienna piramida. Dźwięk to SAARH.
To co chcemy zrównoważyć wizualizując, otaczamy niebieskim pierścieniem elektrycznym siły, jednocześnie powtarzając inwokację:

 I  - Przywołuję energie mocy, siły i boskiej ochrony, by spłynęły na Ziemię (lub wybrany problem) tworząc dookoła transmitujący pas energetyczny.

Ten dekret recytujemy powoli przez pięć minut i przechodzimy do fazy aktywacji. Wizualizujemy szafirowo - błękitny promień spływający na Ziemię w postaci spirali szybko obracającej się w prawo i przenikającej przez jej północny biegun.
W tym momencie ujrzyjmy nieskończoną ilość wibrujących, niebieskich punktów światła, pokrywających Ziemię powoli i całkowicie. Kiedy to nastąpi powtarzamy:

II  - Niech wszystkie negatywne energie zostaną zaabsorbowane przez transferujący i równoważący skutek działania anielskich sfer aktywujących swoje światło w moim ciele i strukturach planety.

W fazie manifestacji wizualizujemy to, co chcemy zmodyfikować w swoim życiu lub planecie. Ten obraz zobaczmy w błękitnym cylindrze obracającym się w lewo jednocześnie z trzeciej i szóstej czakry płyną złoto - rubinowe wstęgi. Teraz na te wstęgi rzutujemy różowe cząsteczki będące ekspresją naszej miłości i solidarności z Ziemią. Robiąc to, wolno powtarzamy dekret:

III - Niech harmonizująca moc pierwszego promienia kreuje strukturę dostrojenia i synergii w obrębie wszechświata, podczas gdy święty ogień płonie we mnie.

Całkowity czas tej pracy, to około 45 minut i należy ją powtarzać dopóki negatywne aspekty naszej osobowości nie zostaną całkowicie skorygowane.
Zaangażowanie, koncentracja, wytrwałość i mocne postanowienie transformacji stanowią czynniki, które zdecydują o odmianie życia na lepsze.

Wymienione etapy stosujemy w pracy z każdym wybranym przez nas promieniem.

Drugi Płomień

Dyrektorem drugiego promienia jest mistrz Kuthumi. Jest to słoneczno - żółty promień  i reprezentuje wszechwiedzę oraz duchowe zrozumienie pozwalające postrzegać archetypowe światy kosmicznej ewolucji. To właśnie poprzez ten solarny promień uaktywniamy sfery mentalne, w których znajdują się rejestry boskiego połączenia.
Promień ten niesie magnetyczną energię pobudzającą naszą siłę, temperament, produktywność i  instynkt obronny. Ta wewnętrzna siła może rozpuścić wszystkie psychiczno - emocjonalne blokady zgromadzone w podświadomym umyśle czyli miejscu wspomnień naszych przeszłych żyć. Możemy więc zmienić przyzwyczajenia, koncepcje, nieharmonijne postawy i wzorce zachowań, będące konsekwencją błędnej percepcji i  interpretacji rzeczywistości.
Warto przypomnieć, że oświecenie to stan świadomości wywoływany przez głębokie połączenie z duszą.
Dzięki temu promieniowi możemy zrównoważyć wszelkie zaburzenia związane z poczuciem braku, emocjami, cierpieniem, planowaniem, transformacją, ochroną oraz brakiem odwagi  i inicjatywy.
Dzięki pracy z drugim promieniem dochodzimy do fazy samorealizacji stanowiącej cel duchowego oświecenia i przekraczamy dualność oraz jej szkodliwe skutki.
Geometryczna figura reprezentująca te promień to pięciokąt, zaś dźwięk AGAARH.
Należy wyobrazić sobie siebie we wnętrzu słoneczno - żółtego pięciokąta obracającego się w prawo powtarzając jednocześnie AGAARH.

Trzeci Promień

Regentami tego promienia są Lady Rowena i Paul Wenecjanin a symbolizuje boską miłość i uwielbienie. Odpowiada czwartej czakrze w ciele energetycznym, jest koloru różowego i niesie neutralną energię.
Anielskie legiony związane z tym promieniem to zastępy, którym przewodzi książę Chamuel. Pełnią one obowiązki nadawania form boskim ideom.
Geometryczna figura związana z tym promieniem, to sześciokąt, a dźwięk to ANUARH.
Trzeba wyobrazić siebie wewnątrz sześciokąta w kolorze różowym jednocześnie intonując ANUARH. Celem równoważenia zdarzeń figura obraca się w prawo. Jeśli pragniemy zmian, to obraca się w lewo.

Czwarty Promień

Tym promieniem kieruje mistrz Serapis Bey. Ten kosmiczny promień jest charakteryzowany przez czystość, odnowienie oraz wzniesienie. Jego kolor jest kryształowo - biały.
Czwarty promień związany jest z pierwszą czakrą i produkuje termiczną energię odpowiadającą na bodźce kreatywności i seksualności. Odpowiadająca mu struktura geometryczna to trójkąt równoboczny a dźwięk UMIARH. Związane z nim legiony anielskie to Trony i moce , którym przewodzą Archanioł Gabriel i Lady Hope.
W wyobraźni umieszczamy siebie w trójkącie równobocznym koloru kryształowo - białego, który obraca się w prawo jednocześnie wymawiamy UMIARH.

Piąty Promień

Tym promieniem zarządza mistrz Hilarion, jest związany z takimi atrybutami jak prawda, uzdrowienie, koncentracja i poświęcenie a kolor jego to szmaragdowo - zielony.
Jest on związany z drugą czakrą, która produkuje kinetyczną energię odpowiadającą za emocje i zmysły. Struktura geometryczna, to stożek a dźwięk KAWARH.
Anielskie plany powiązane z tym promieniem, to Księstwa pod przewodzeniem Archanioła Rafaela i Matki Mari.
Wyobrażamy siebie wewnątrz srebrnej kuli, w której centrum znajduje się zielony stożek obracający się w lewo, wypowiadamy jednocześnie dźwięk KAWARH.

Szósty Promień

Dyrektorem tego promienia jest Lady Nada. Ten promień powiązany jest z szóstą czakrą i produkuje statyczną energię odpowiadającą na bodźce intelektu i uniwersalnej percepcji. Ma kolor złoto - rubinowy i reprezentuje cnotę, łaskę służbę i oczyszczenie.
Złoto - rubinowy promień ma formę sześcianu i częstotliwość dźwięku IMANUARH. Anielskie plany powiązane z tym promieniem to Cnoty pod przewodzeniem Archanioła Uriela i Lady donie Grazia.
Trzeba zobaczyć siebie w błękitnej kuli, w której znajduje się żółty sześcian obracający się w lewo i recytować IMANUARH.

Siódmy Promień

Mistrz Saint Germain kieruje tym promieniem w obecnym , przejściowym cyklu trzeciego tysiąclecia. Jego nauki koncentrują się na uaktywnianiu Obecności JAM JEST, która jest manifestacją mocy Boga w działaniu.
Fioletowy płonień charakteryzowany jest przez atrybuty transformacji, wybaczenia, współczucia i uwolnienia. Ma moc rozpuszczania i transmutowania całej energii,  którą jako ludzie emitujemy w nieharmonijnych działaniach.
Formą geometryczną fioletowego płomienia jest kula z dziewięcioramienną gwiazdą w środku. Częstotliwość dźwięku to IZCOARH.
Trzeba zobaczyć siebie w złoto - rubinowej kuli obracającej się w prawo recytując IZCOARH.

Aby połączyć się z mistrzami siedmiu promieni, możemy w każdą pierwszą sobotę dostroić się do nich w Wielkiej Świątyni. Najlepszy czas aby zacząć to 10 wieczorem. Warto zrobić ulubiony rytuał lub ceremonię, by łatwiej wejść w stan rozluźnienia.
W centrum należy narysować siedmioramienną gwiazdę (dużą) a w środku równoległobok w centrum koła. Na każdym wierzchołku gwiazdy umieszczamy świece (zapachowe) w kolejności: 1) niebieska; 2) biała; 3) pomarańczowa;
4) zielona; 5) żółta; 6) różowa; 7) fioletowa.

Oddychamy dogłębnie przez pięć minut jednocześnie wizualizując fioletową piramidę przykrywającą całe miejsce. Następnie nad pierwszą piramidą pojawia się druga w kolorze szafirowo - niebieskim, ochraniającą nas od wszelkich negatywnie na nas wpływających energii. Na koniec wizualizujemy piramidę srebrno - białą z lustrami z każdej strony, ochraniającą nas od wszelkich nieharmonijnych myślokształtów i fal mentalnych.
Teraz przez pięć minut wizualizujemy jak siedmioramienna gwiazda zaczyna obracać się w lewo emitując promień kryształowo biały, następnie pomarańczowy, różowy, szmaragdowo zielony, żółty, niebieski i fioletowy. Przez pięć minut obserwujemy jak siedem promieni łączy się w wielkiej spirali opalizującego światła, która wznosi się wychodząc na zewnątrz i zaczyna obracać się w prawo dookoła Ziemi.
Na zakończenie wizualizujemy przez dziesięć minut jak spirala transformuje w złoto rubinową piramidę pokrywającą całą planetę i łączy się z naszą siódmą czakrą. Jednocześnie recytujemy:

Niech gwiezdne energie uaktywnią moje ciało światła by kosmiczne promienie otworzyły planetarne pola energetyczne.

 Zakańczamy proces połączenia zagłębiając się w spokoju i jednocześnie wolno oddychając.
Ta ceremonia wykonywana jest w geście braterstwa z istotami światła.

Mantry będące wibracyjnym nośnikiem każdego promienia czytamy jak jest napisane. Nie trudzimy się w doszukiwania znaczenia tych mantr, one są nieprzetłumaczalne.

Życzę wspaniałych doświadczeń przy pracy z Istotami Światła i Kosmicznymi Promieniami.
Do spotkania poza czasem i przestrzenią.

W Miłości
Hania



piątek, 6 lipca 2012


Co nowego?

Seria: Wodnika


Michał: Po prostu dodajcie waszą wolę do Boskiej Woli, a wszystko będzie dobrze.
Archanioł Michał


"Jeśli jesteście w stanie pozostać skoncentrowani jedynie na swym celu, takie emocje szybko się rozpuszczą. Zasilajcie energią swój cel, a wszystko będzie dobrze. Możecie dostrzec wokół siebie ból i dezorientację. Sami też możecie ich doświadczyć. Pozwólcie temu minąć. Niech rozpuszczą się w świetle i nigdy nie wrócą. Nie możecie zabrać tego rodzaju wibracji, jakie żywiliście, w wymiar radości i światła, który jest waszym wrodzonym przeznaczeniem. Uwolnijcie je teraz. Wiecie, jak to zrobić. Nie obwiniajcie siebie. Po prostu to puśćcie. 
......
Po raz kolejny powódź światła i podwyższonej częstotliwości przetacza się przez was i wokół was. W spokojnych chwilach wdychajcie to w siebie i wysyłajcie do każdej komórki waszej istoty. Nie będziemy dziś mówić o korzyściach, jakie to wam przynosi. Jesteście już ich świadomi. Sami to odczujecie i doświadczycie, i jest to jedyna rzecz, która was przekona w każdym przypadku. Przejdźcie teraz od wiary ku wiedzy. Bawcie się tym, co odkrywacie. Bądźcie znów dziećmi. Bawcie się i cieszcie.
 ......
Zrozumcie, że nie tylko wy ich doświadczacie. Nie istnieje ani jedna cząsteczka na tej planecie, która nie byłaby obmywana tym światłem w momencie, gdy o tym mówimy. Niezależnie od tego, jak niektórzy mogliby próbować, efektom tej energii nie da się zaprzeczyć. Po prostu dodajcie swą wolę do Woli Boskiej, a wszystko będzie w porządku. "
(http://krystal28.wordpress.com/ )

Taką radę przekazał nam Archanioł Michał.

Więc pomówmy o tym jak mamy tworzyć swój świat myślą. Jest to umiejętność, której właśnie teraz mamy się nauczyć, bo po przejściu tylko tak będziemy tworzyć nie tylko własny świat... tak będziemy tworzyć globalne doświadczenia życia.
Rada Księcia Michała dotyczy wstępnego procesu... oddychając rytmicznie i dogłębnie i przyjmując Świtało, tak przy okazji uspokajamy nasz ludzki umysł. Można to porównać do programu antywirusowego dla naszego umysłowego komputera.

Następnym krokiem jest rozpoznanie swego wnętrza, swojej istoty energo - informacyjnej. To właśnie jest skupienie się na własnym Sercu. Jest to niezbędne do połączenia umysłów : z głowy i ze splotu słonecznego w centralnym miejscu jakim jest czakram serca.
Gdy już opanujemy i nabierzemy nawyku skupiania uwagi w Centrum, zdobywamy umiejętność skupiania uwagi. W takim stanie dokonuje się również poszerzanie naszego pola energii, zwanego polem modlitwy (modlitwą tu jest każda myśl, każde słowo jakie emanujemy).
Utrzymanie maksymalnie dużego pola jest dość trudne, bo każda lękowa myśl(czyli modlitwa) powoduje zmniejszenie się, pęknięcie lub rozerwanie tego pola i należy ponownie ustawiać to pole.
Bardzo pomocne jest zachwycanie się nawet najmniejszym pięknem, pomijanie w swym myśleniu tego co nam się wydaje szpetne. Pamiętajcie, że dla tych którzy nie widzą zła , dla nich zło nie istnieje. Zapewniam, że można osiągnąć takie skupienie uwagi, choć wielu spośród nas powinno wytrwale ćwiczyć a wiadomo, że każde ćwiczenie doprowadza do mistrzostwa.
Osobiście miałam sporo zamieszania przez własny, gdaczący umysł, który nieustannie negował każde moje skupienie, wynajdując niekończące się powody tego sabotażu przez pseudo logiczne argumenty.... uff to był niezły koszmar.

No, dobrze. Potrafimy już uspokajać umysł, zbudować duże pole energetyczne a nawet utrzymać uwagę. Co teraz?

Dalszym krokiem jest umiejętność utrzymania wizji swego celu w trzecim oku... jest to wewnętrzne patrzenie. W takim utrzymywaniu uwagi dokarmiamy nasze marzenie energią z naszego pola... informacja płynie do Wszechświata jako nasza Wola i po przejściu, ja nazywam to lustro weneckie, otrzymujemy to co wysłaliśmy.
To działa zawsze w ten sposób. Otrzymujemy tylko to, co wcześniej wysłaliśmy czy to świadomie, czy nie.
No i tu następny etap. Trzeba się dobrze zastanowić, czy nasze marzenie jest właściwe... czy nie szkodzi równowadze i harmonii. Wiecie, jak to jest. Najwięcej kłopotów mamy ze spełnionych i wcześnie nie przemyślanych marzeń.


No i ostatnie zagadnienie w tym artykule. Nasze pole modlitwy jest niesamowicie elastyczne a gdy jest dostatecznie duże, możemy to pole wysyłać w różne miejsca, nie ruszając swej biologii z miejsca. Właśnie w ten sposób możemy przekazywać innym istotom Miłość, Pokój, Harmonię...; można też przekazywać destrukcyjne myśli i intencje - przecież masz wolną wolę -  jednak odradzam tego drugiego, bo zawsze wraca do tego który wysyłał takiego gluta.

Mam nadzieję, że kochany czytelniku, przejdziesz poza fazę intelektualnego przyjmowania i zanurzysz się w doświadczeniu. Wtedy masz możliwość sprawdzić prawdziwość tego, o czym piszę.



W Imię Mojego Jam Jest posyłam wszystkim Miłość, Harmonię i wszystko co wybieracie za swoje dobro.

Hania