czwartek, 14 czerwca 2012

Jak w tyglu




W historii ludzkości znanych jest kilka Praw obowiązujących w całym Wszechświecie ... dosłownie we wszystkim.
Jednym z takich Praw jest Prawo Przyczyny i Skutku. W naszych czasach jest też powszechnie znane ... i co z tego wynika? A no nic, dosłownie nic. Praktykujemy szukania "winnych" w świecie zewnętrznym, jak nie w złej władzy, to chociaż w partnerze czy własnych dzieciach.
Prawdą jest, że do zrozumienia tego Prawa potrzebna jest wiedza o reinkarnacji i świadomość, że to nie tylko takie sobie gadanie. Aby zrozumieć reinkarnację nie trzeba sięgać do wiedzy o życiu po życiu, wystarczy uważnie obserwować własne reakcje na określone zdarzenia czy relacje.
No i właśnie ten punkt jest zbieżny dla reinkarnacji oraz wymienionego Prawa. Spytacie jak to się dzieje?
Okazuje się, że każde wcielenie pozostawia energetyczny zapis tego co stworzyliśmy; czy i jak doświadczyliśmy stworzonego dzieła; czy wszystkie kontrakty z innymi zostały zrównoważone; jakie emocje zabraliśmy w chwili opuszczania ciała ... można jeszcze wymieniać dalej jednak sądzę, że każdy gdy zajmie się poważnie oczyszczaniem znajdzie właściwe mu obszary.
Ramowy schemat życia człowieka ma wpisane to wielkie prawo i co zasiejesz, to i zbierać będziesz... jednak nie koniecznie w tym samym wcieleniu. Wiek jaki przeżywamy w naszym ciele jest dość krótki i po prostu możemy nie zdążyć zebrać swoich zbiorów. W takim przypadku ten zbiór przechodzi na któreś kolejne wcielenie i nie dzieje się to chronologicznie jak w księgowości... to my sami wybieramy co chcemy zrównoważyć i co nowego stworzyć.
Dlatego wielcy nauczyciele nawołują do nas byśmy patrzyli na swoje życie z szerokiej perspektywy. I mają rację, jednak my zapatrzeni na to jedno wcielenie wcale nie widzimy tej szerszej perspektywy. Do tego jakoś niechętnie podchodzimy do rozwijania wewnętrznych zmysłów jak czucie czy widzenie i polegamy jedynie na zmysłach ciała, które są mało doskonałe. Nie jest możliwe uchwycenie ruchu energii, zapisów energetycznych czy Istoty wyłącznie posługując się wzrokiem ciała ... tym wzrokiem nie widzimy nawet powietrza, którym oddychamy.
A czas jaki przeżywamy w tym roku jest SKĄPY i do tego naszym zadaniem jest zrównoważyć dosłownie wszystko co zaistniało na przestrzeni całej cywilizacji, zapisanej w świadomości zbiorowej. Tak, tak zadanie jest niebotyczne. Mamy jednak do pomocy wielką rzeszę Istot Światła, które w prawie nieograniczony sposób nam pomagają.
Jedynym ograniczeniem dla tych Istot jest nasza własna Wolna Wola. Jeśli precyzyjnie nie poprosimy o pomoc i nie wyrazimy naszej woli, by te Istoty mogły działać, to po protu nie uzyskamy pomocy.
A mamy w naszym zbiorowym polu świadomości do przepracowania i zrównoważenia dość paskudne cechy, jak:
  • chciwość
  • skąpstwo
  • nienawiść
  • zazdrość
  • stress
  • wątpliwości
Mili Państwo, nikt z nas nie może z czystym sumieniem powiedzieć, że te negatywne potencjały do nas osobiście nie należą. Zawsze, kiedy jesteśmy poruszeni jakimś zjawiskiem, czyjąś postawą czy usłyszaną wiadomością związaną z tymi cechami... to jest znak, że bez zwlekania powinniśmy właśnie to równoważyć. To wynika z tego, że wszyscy na Ziemi jesteśmy w tym samym polu. Jeśli chcę żyć w świecie wolnym od destrukcji, to właśnie sama powinnam zająć się tymi energiami w pierwszym rzędzie i zaprzestać oceniania tych, którzy sieją te energie gdyż taka oceniająca postawa jest jedynie stratą czasu i utrwala niechciany stan.
Pamiętajmy, że właśnie doświadczamy tego magicznego 2012 roku. Jak gołym okiem widać - końca świata nie ma. Jedyne przynaglenie, to zakończyć stare zwyczaje i działanie oparte na strachu oraz ocenie innych. Przed nami jeszcze niewiele tygodni do zakończenia tych starych spraw.
To można porównać do sadu.... drzewa rosną, kwitną, zawiązują owoce, owoce dojrzewają i przychodzi czas zbioru. Jest to cykl i żaden przytomny ogrodnik nie zrywa niedojrzałych owoców, jak również nie czeka aż owoce zmarnują się, bo nie zostały zebrane w czasie. Ludzkość w większości jest dojrzała do zmian i nieuchronnie zbliża się przysłowiowy zbiór. Ci spośród nas, którzy uważają że idą drogą światła, powinni tym Światłem pomagać innym dojrzeć by nie marnować ludzkiego potencjału. Pamiętajmy, że zarówno jedni, jak i drudzy mają swoje zadania i w przypadku przeoczenia tych zadań jedni i drudzy mogą zostać pominięci przy zbiorach... mogą nie dostać się do Nowego, upragnionego świata, za którym od tak dawna tęsknimy.
Dla siebie wybrałam taką postawę, że zawsze gdy mnie coś poruszy z wymienionych cech, biorę głęboki oddech i przyjmuję to do światła mego serca, gdzie to "coś" podlega transformacji lub transmutacji. Jest tak proste... tylko jeden lub kilka świadomych oddechów.
Może i Ty spróbuj... sprawdź czy działa, i czyń to co uznasz za skuteczne... tylko rób coś w tym kierunku. Teraz nie czas na rozmyślania, czy dochodzenia swoich racji... teraz jest czas na działanie prosto z serca.

W głębokim szacunku dla Twojej Istoty
                                                                                        
                                                                                          Hania
 

piątek, 13 kwietnia 2012

Człowiek w niekończącej się historii


Seria: życie




Reinkarnacja, to ciągle temat tabu, w niektórych kręgach traktowany od wyśmiewania, poprzez zwalczanie, do nienawiści. Nasze społeczeństwo nie jest też wolne od takich doktrynerskich postaw.


Ponieważ temat ten wciąż rodzi tyle kontrowersji, postanowiłam przed laty zapoznać się z nim dokładniej, zdobyć wiedzę i na tej podstawie wyrobić sobie własną opinię. Przyznaję, że była to niesamowita przygoda, która doprowadziła mnie wręcz do osobistej mądrości. I o tym ten artykuł.


Proces poznawczy mojej osobistej reinkarnacji nadal trwa, aż do całkowitego połączenia obecnie doświadczanego życia z Istotą a następnie z Duszą.
W moim doświadczeniu nie wiem Kim byłam jak to jest popularne w wielu przypadkach omawianego tematu... zresztą nie ma to znaczenia czy byłam królem, czy świniopasem, znaczenie ma jakich konkretnie emocji doświadczałam i z jakiego bieguna.


Tak więc nie piszę o czymś absolutnym, teoretycznym, czy o prawdzie objawionej. Piszę tylko o tym czego sama doświadczyłam na przestrzeni lat i wieków po chwilę obecną.


Na początku zostałam poprowadzona przez ciekawy, piękny i wiele wyjaśniający spektakl. Ujrzałam coś na wzór ogromnej wiązki wielobarwnych promieni, tak jakby spływały z nieskończoności ... a przynajmniej ja nie byłam w stanie dostrzec źródła, z którego wypływały. Kolory tych promieni były intensywne, czyste i było tam wiele barw nie znanych nam na Ziemi. Do tego każdy kolor miał jeszcze ogrom odcieni, a całość delikatnie drżała wydając piękny i subtelny dźwięk.
Jak zaznaczyłam, nie widziałam skąd spływają te promienie, natomiast na pewnej wysokości, całość wiązki przechodziła przez jakby pierścień, co wyglądało dość podobnie do węzła.
Dowiedziałam się, że przestrzeń wraz z luźnym pasmami nad węzłem to Dusza, a sam węzeł, to Główna Istota. Naiwnie pomyślałam, że dotyczy to pojedynczego ziemskiego człowieka ... zostałam delikatnie i z uśmiechem wyprowadzona z błędu.
Zobaczyłam poniżej tego dużego węzła wiele ... na prawdę wiele mniejszych węzłów obejmujących od jednego do kilku promieni (kolor wraz z odcieniami). Te mniejsze węzły były w różnych miejscach, długość promieni była też różna i na pierwszy rzut oka wyglądało to dosyć przypadkowo ... a jednak z całości biła harmonia i sens.
Dalej zobaczyłam jak ta struktura rozwija się i rozbudowuje a nawet nadbudowuje w miliardy różnej wielkości węzłów.
Tłumaczono mi że właśnie takie rozgałęzienia są (to było dla mego rozumienia) jakby gałęzie rodów, rodzin oraz poszczególnych członków rodziny i taki system na ziemi nazywamy hierarchią kompetencji. a pojedynczy ludzik, to najmniejszy punkcik połączony z innymi poprzez promienie.


Z poziomu ziemskiego jest to trudne do ogarnięcia i jeszcze trudniejsze nazwanie tego. Pewnie z tego powodu organizację tej struktury na przestrzeni wieków ludzie określali różnymi symbolami słownymi, zgodnymi z ich świadomością.
W języku religii są to: Bóg, Elohim wraz z całą hierarchią Aniołów, Dusza .... W miarę rozwoju świadomości symbole brane są z języka nauki: DNA, struny, fraktale ..., a obecnie opis językiem informatyki jest najbardziej zrozumiały i bliski prawdy.


Jak zwał, tak zwał... spektakl, który widziałam, to zjawisko tak piękne jak i majestatyczne.  


Jeszcze nie dowiedziałam się do której konkretnie rodziny kolorów należę i ... mam tylko nadzieję, że osiągnięta świadomość uprawnia mnie do uważania się za Człowieka w formie materialnej. Jakaś głęboka wewnętrzna część powiedziała mi, że właśnie Ona pochodzi z Uniwersum Dźwięku (?) ... jeszcze nie rozumiem tego i czuję, że dowiem się wszystkiego we właściwym czasie.


Jak zrozumiałam, sensem reinkarnacji jest Rozwój Istoty.


Każdy promień i każdy jego odcień posiada własne cechy od (-) do (+) nieskończoności. Z kolei każde pojedyncze wcielenie ma za cel poznanie jakiegoś konkretnego aspektu danego promienia lub wzajemnej relacji promieni razem złączonych.
Całe poznanie, które rozwija ziemską Istotę przebiega przez doświadczenia życia ludzików ... to właśnie my poprzez dokonywanie wyborów w codzienności wybieramy jak odbierzemy dane doświadczenie. Ciekawym w tym jest to, że nie ma znaczenia kto komu "podstawił nogę". Ważne jest jak odbierzemy emocjonalnie to zdarzenie.


Właśnie te przeżyte emocje zasilają nasze pole energoinformacyjne dopełniając rozwój naszej Istoty. Naturalnym jest, że Istota dąży do równowagi i harmonii. Dla Istoty nie ma znaczenia czy czujemy się subiektywnie dobrze czy źle z wybranymi emocjami ... na jej strukturze ma zapisaną naturalną równowagę, do której dąży. Przyznaję, że dla nas, ziemskich ludzi, nie jest to tak obojętne. Na szczęście mamy wpływ na to jak reagujemy. Załóżmy, że robimy w domu imprezę, dobrze się bawimy z zaproszonymi gośćmi... a na drugi dzień widzimy niemiły bajzel. Można pokłócić się z rodziną o ten bajzel i nic więcej nie robić... można też zrobić odwrotnie i radośnie wspominając miłe spotkanie posprzątać ... Wybór należy do nas.


Jednak ten wybór jest zdeterminowany wzorcami zapisanymi wręcz algorytmicznie w naszym wnętrzu i nie wszystkie te zapisy są zgodne z naturalną równowagą. To związane jest właśnie z kontinuum naszych wcieleń. Każde wcielenie zostawia taki zapis i ten zapis jest aktywny ( nawet setki wcieleń) tak długo, aż zrównoważymy zapisane doświadczenia poprzez własną świadomość.


W świecie energii nie ma dobra i zła, jest tylko równowaga lub jej brak.


W artykułach serii Instrukcja Obsługi Człowieka opisuję wiele metod radzenia sobie z akceptacją swych zapisów i wprowadzaniem równowagi w swoim wnętrzu. Przyznaję, że w moim życiu najważniejsza jest technologia ODDECHU jako tchnienia życia, niewiarygodnie skuteczna i w miarę bezbolesna.
Tak więc to moje doświadczenie doprowadziło do wielkiego rozumienia siebie i tego, że na przestrzeni wieków i pokoleń zmieniała się moda, technologia ... a emocje pozostają niezmiennie takie same do chwili obecnej i nie ma w nich nic złego, tylko ja nie zawsze je rozumiem i źle wykorzystuję.


To zrozumienie prowadzi do odpowiedzialności za dokonywane wybory ... winnych nie ma już na zewnątrz. Jest tylko w moim wnętrzu równowaga lub jej brak i świadomość, że w przypadku braku równowagi będę ją ustanawiać poprzez przeciwstawne doświadczenia, i nie ma znaczenia kto i kiedy pomoże mi je zbudować oraz odczuć.



Z życzeniami spokojnego życia w wielkiej szczęśliwości.


Hania

środa, 15 lutego 2012


Balon Ti - Ku


Seria: Instrukcja Obsługi Człowieka

Warto zapoznać się z wartościową, skuteczną i prostą metodą wprowadzania we własnym wnętrzu równowagi przy pomocy oddechów.  Całość jest udostępniona przez wydawnictwo maya. Zrobiłam skrót poszczególnych powłok kierując się uwagami zamieszczonymi w książce pani Hanny Kotwickiej.
Decyzję o udostępnieniu tej metody podjęłam po dzisiejszej lekturze http://www.maya.net.pl/  i słowach zachęty:
W „Medytacji Bolontiku” – wystarczy oczyszczać pierwsze siedem pierścieni (zajmuje to kilka minut a czyni niemal cuda). Szczegóły w książce H.K. „2012. Początek końca czy radość początku”, PULSAR.


Dziewięć powłok Balonu Ti - Ku


Pierwsza powłoka

Jest to poziom świadomości. Gromadzi dane z codziennego życia, na przykład informacje dotyczące szkodliwych powiązań, ciężkich związków, fałszywych oczekiwań, niesprawiedliwości, dysharmonii.
Uzdrowienie pierwszej powłoki polega na zniwelowaniu konfliktów i napięć w dniu powszednim, z rodzicami, dziećmi, osobami, z którymi się spotykamy.


Ćwiczenie :
wraz z silnym wydechem ustami należy wyrzucać z siebie wrogość, nienawiść, żal, poczucie winy .... a potem łagodnie wdychać bezgraniczną boską miłość, przebaczenie i oczyszczenie sytuacji życiowej.


Druga powłoka

Jest to poziom podświadomości albo nieświadomości albo nieświadomej pamięci z czasu poczęcia, doznań w łonie matki, narodzin i pierwszych siedmiu lat dzieciństwa, które ukształtowały nasz charakter poprzez związek z rodzicami.

Ćwiczenie :
wraz z silnym wydechem ustami należy wyrzucić z siebie bolesne wspomnienia, traumy i wszystkie szkodliwe programy z dzieciństwa, a potem łagodnie wdychać przebaczenie, boską miłość i dogłębne uzdrowienie.

Trzecia powłoka

Jest to poziom świadomości, podświadomości i nieświadomości mający związek z pamięcią przodków, dziadków, pradziadków, tradycji rodzinno - kulturowych, które mają specyficzny wpływ na nasze dzisiejsze przekonania, poglądy, zachowanie.

Ćwiczenie :
Wraz z silnym wydechem ustami należy wyrzucić z siebie wszystkie ograniczenia i wzorce narzucone kulturowo, kompleksy odziedziczone po przodkach, przymusy i zobowiązania rodzinne, a potem wdychając łagodnie boską miłość poczuć jak wpływają w nas i osoby z naszej linii genetycznej nowe jakości życia.

Czwarta powłoka

Jest to poziom nieświadomości, głębszych wspomnień, negatywnych wrażeń, związany z drogą duszy, która w procesie reinkarnacji przechodziła przez różne czasy, nauki i doświadczenia, od jednego fizycznego życia do drugiego. Dusza błądząc stwarzała blokady, wywoływała konflikty, pozostawiała negatywne wzorce, które powracały przy każdej inkarnacji, potęgowały duchowe ograniczenia i ... nierozwiązane ... wciąż blokują jej dalszy rozwój.

Ćwiczenie :
Wraz z silnym wydechem ustami należy wyrzucić z siebie cały ból i cierpienie z minionych inkarnacji, wszystkie struktury i formacje mentalne, które uwięziły naszą istotę i przyczyniły się do bolesnych przeżyć, tragedii, zrządzeń losu. 
A potem, wdychając łagodnie czystą wibrację ducha i boskie Światło, poczuć jak rozpuszcza ono blokady w naszym wnętrzu, wypełnia każdą komórkę ciała, uwalnia od bólu, lęku przed śmiercią i iluzji życiowych.

Piąta powłoka

Jest to poziom kolektywnej pamięci, powiązany z naszą najgłębszą nieświadomą częścią, z biblijną mitologią - historią wygnania Adama i Ewy z raju, poczuciem braku ziemskich korzeni, doświadczaniem fizycznego ciała jako więzienia dla ducha.
Ćwiczenie:
Wraz z silnym wydechem ustami należy wyrzucić z siebie pra wspomnień grzechu pierworodnego, które nieświadomie wszyscy w sobie nosimy, cierpienie, poczucie przebywania we wrogim świecie, wyobcowania, oddzielania, braku zrozumienia. Potem łagodnie wdychać wszechmiłość, błogość, poczucie pełnego bezpieczeństwa.

Szósta powłoka

Jest to zapis naszego gwiezdnego pochodzenia. Jako Świetlane Istoty przyszliśmy na Ziemię z własnej woli, by wypełnić Plan Stworzenia raju światła, żywego piękna, boskiej harmonii w świecie trójwymiarowej materii.
Siły temu przeciwne, tak zwane istoty Hierarchii Ciemności, gdy spostrzegły planetę pełną Świetlanych Istot, poczuły nieopisaną żądzę zawładnięcia ich światłem i wolą. Zaczęły wysyłać zwodnicze myśli, by przejąć nad nimi kontrolę. Na przestrzeni dziejów zapomnieliśmy o pierwotnej misji, zatopiliśmy się we śnie, iluzji zarozumiałości i lęku, która przyćmiła naszą pierwotną siłę stwórczą. Zamiast raju Światła, stworzyliśmy świat bólu, cierpienia, braków.

Ćwiczenie :
Wraz z silnym wydechem ustami należy wyrzucić z siebie - za całą ludzkość - wszystkie ograniczenia, braki, strach, pokusy, szkodliwe nawyki, choroby oraz przeprosić Matkę za nasze kolektywne zbłądzenie. Potem łagodnie wdychając uniwersalną boską energię, poczuć jak uniwersalna mądrość przenikania umysłu ludzi i jak powraca świetlany porządek do światła.

Siódma powłoka

Jest to poziom głębszej pamięci, zapis wspomnień z czasów pierwszego nieskazitelnego piękna Matki Ziemi. Uzdrowienie tej powłoki, to oczyszczenie Ziemi od materialnego smogu wywołanego przez nasze negatywne myśli przeładowane cierpieniem, od emocjonalnego zatrucia stresem, nienawiścią, złośliwością, które pozostawiły ślady w roślinach, zwierzętach, skałach i we wszystkim co jest w Naturze.

Ćwiczenie :

Wraz z silnym wydechem ustami, w świadomości miłości, należy przeprosić naszą Matkę za cały energetyczny smog w jej polu, jak również za fizyczne skażenie środowiska. Potem wdychając łagodnie uniwersalną boską miłość, pozdrowić cztery żywioły - Ogień, Powietrze, Wodę i Ziemię - i przywołać pierwotne piękno Matki Ziemi.

Ósma powłoka

Jest to poziom solarnej pamięci, zapis zrodzenia Ziemi przez Słońce, kosmicznego pra początku człowieczeństwa. Musimy sobie przypomnieć, że jesteśmy dziećmi miłości, wyrazem głębokiego aktu miłosnego Ojca Słońce i Matki Ziemi.
Uzdrawianie tej powłoki to przywołanie transcendentalnego wspomnienia, że żeńska i męska energii są zjednoczone w harmonijnej równowadze, nadającej sens naszemu istnieniu.
Ćwiczenie :
Należy oddychać spokojnie i głęboko. Odtąd wydechy są już wolne od intencji.
Podczas wdechu, przyjmując całym sobą boską miłość, należy przywołać transcendentalne wspomnienie jedności, poczuć świetlaną równowagę, doskonałą jedność aspektu męskiego i żeńskiego w swoim wnętrzu.

Dziewiąta powłoka

Jest to centrum centrów - Hunab Ku - poziom pamięci boskiego ducha Ziemi, nieskazitelnej energii Matki.
Jest to czysta energia miłości jaką Matka otacza Dziecko. Gdy dotkniemy tej nieskończonej miłości, będziemy mogli dotknąć najbardziej wewnętrznej natury naszego indywidualnego ducha. Jest to uzdrawianie Matki Ziemi i uzdrawianie naszego osobistego jestestwa aż do najwyższego poziomu duchowego zjednoczenia.

Ćwiczenie :
Wydechy są wolne od intencji. Podczas wdechu, całą świadomością doznajemy w sobie tego najświętszego zjednoczenia ciała i ducha, wibracji najwyższej transparencji, klarowności, doskonałej jedności Ducha Matki i Dziecka, świadomości jedności z Całością. Tu otwieramy się na poziom Boskiej Świadomości.

Balon Ti - Ku to najwyższy dar Starszyzny Majów z Jukatanu, przekazany ludziom Zachodu przez Nah Kin, kapłankę z Jukatanu.
Każde ćwiczenie należy powtórzyć nieparzystą ilość razy - 3, 5, 7 do 9 razy.


Z życzeniami radości życia.
Hania

piątek, 3 lutego 2012

Jestem kim jestem



Seria: o mnie

Cała moja nowa droga rozpoczęła się pod koniec lat 60 ubiegłego wieku. Byłam młodziutką osobą, niespełna 19 lat, i kształtowaną przez poprzedni (i obecny) system edukacyjny. Tak po prawdzie nie miałam z kim porozmawiać o tym co dzieje się w moim wnętrzu. Były to czasy "głębokiej komuny", w których nawet kościół jako instytucja nie potrafił się odnieść do tego typu zagadnień, nie tylko bliska rodzina. Wszyscy się bali ... takie to były czasy.

Jak nastąpił przełom polityczny ... zaczęły namnażać się w postępie geometrycznym różne trendy ezoteryczne, różnej jakości i ogromne ilości książek. Szczerze mówiąc było tylko trudniej ...
Dopiero od około 6 lat przybywa tej właściwej świadomości prawdy i przestaję być traktowana przez otoczenie jako dziwoląg.

Od późnych lat 60 ubiegłego wieku miałam kontakt z wirami bajecznie kolorowych energii, które w języku ludzi znane są pod nazwą Anioły. Z czasem te wiry w dynamiczny i falowy sposób pokazywały mi geometryczną budowę Wszechświata. Pokazywały jak określona bryła rozbudowuje się i jak się nadbudowuje, i jak tworzy się przepiękny wzór pełen zmieniających się kolorów.

Poprowadzona przez te piękne Istoty spisałam wiedzę, w sposób zrozumiały dla ludzi i tak w 2005 roku zaistniała strona "Skrzydła Anioła". Z różnych przyczyn przeniosłam się na blogera w 2009 roku i umieściłam tą wiedzę na blogach: Anioły i ludzie, oraz Runy i moje ich rozumienie. Osobnym blogiem jest Homoseparatus, gdzie dzielę się swoją wiedzą z zakresu "Instrukcji obsługi człowieka".

Wracając do tamtych dawnych czasów ... wówczas królowała tylko i wyłącznie fizyka Newtona. To wszystko czego doświadczałam było tak wielkim zagrożeniem, że w imię jedynie słusznej wartości działała inkwizycja społeczna poprze wyśmiewanie czy nawet umieszczanie w zakładzie psychiatrycznym. Jakoś udało mi się przeżyć te trudne czasy ... W moim wnętrzu,pod wpływem osobistych doświadczeń,a zrodziła się silna potrzeba bycia pomocą dla ludzi, którzy dopiero się budzą lub rozpoczynają kroczenie nową drogą, drogą światła.
Tak zrodziła się idea Gabinetu pod Aniołami.

Od moich pierwszych doświadczeń do dziś upłynęło 40 lat. Zmieniło się we wszystkich dziedzinach życia bardzo, bardzo dużo i w tym 2012 roku zmiany postępują jeszcze szybciej. To wygląda tak, jakby nasz świat pogłębił się w chaosie... i jest to świetny moment.
Możemy w tym czasie odbić się od dna upadku ludzkiej świadomości i wspólnie budować nową i lepszą rzeczywistość opartą na wzajemnym szacunku. I dobrze się stało, że ziemska nauka, choć w bólach, to jednak rozwija się w kierunku prawdy oraz włącza te poziomy abstrakcji, które w przeszłości znane były tylko mistykom. Jest to droga do zrozumienia siebie samego i świata w którym żyjemy, jak również własnej roli jaką odgrywamy w budowie tej rzeczywistości.

"Prawda cię wyzwoli" jest stwierdzeniem prawdy, do której z pokolenia na pokolenie świadomość ludzi dojrzewała.
Obecny, 2012 rok, jest tym momentem czasu, w którym domykają się wszystkie cykle ... jeden po drugim... a w społeczeństwie gwałtownie wzrasta świadomość. Podobno do końca roku ludzie z rozwiniętą świadomością osiągną masę krytyczną i rozpocznie się powszechna budowa nowych cykli zwanych "czwartym porządkiem Pana".

Bez względu na poziom świadomości, każda Istota ma do odegrania w tej budowie swoją rolę. Wystarczy zrezygnować z nawyku oceniania zjawisk i ludzi ... i rozpoznać własne zadanie w tym wielkim dziele.
Nie ma znaczenia jak będziesz ćwiczyć i rozwijać swoją kreatywność. To może być zarówno gotowanie potraw, czy pisanie wierszy lub prozy... czy jeszcze coś innego.  W tym wszystkim chodzi o bycie kreatywnym na różne sposoby i pozostawanie w szacunku do drugiego człowieka uznając jego prawo do własnych wyborów.

Ten artykuł powstał w odpowiedzi na wiele pytań czytelników młodszych niż ja sama ... moje artykuły nie płyną z mego ludzkiego mózgu (jest on tylko komputerem biologicznym)... one płyną z licznych doświadczeń mojej Istoty.

W głębokim szacunku
Hania

wtorek, 31 stycznia 2012

Naturalne rytmy a człowiek

Seria: Instrukcja obsługi człowieka

W ciągu całego życia naturalny rytm przyrody wpływa na jakość i dobre zdrowie człowieka. Jeśli człowiek potrafi dopasować swoje działania życiowe do naturalnych rytmów, wówczas jego biologia jest w harmonii i zdrowiu.
Jakie są to rytmy?
Jednym z podstawowych jest rytm dobowy związany ze zmianą dnia i nocy. Człowiek przez całe życie żyje w rytmie : światło - ciemność - światło - ciemność...
W dzień światło, nocą ciemność; latem światło, zimą ciemność... i nikt nigdy nie jest w stanie zatrzymać czy zmienić tego cyklu.
Następny ważny rytm, to zmiana ciepła i zimna. Zima - zimno, lato - ciepło i ponownie dzieje się tak w ciągu całego życia. Te zmiany dotyczą też doby i ludzki organizm zmuszony jest do włączenia się w rytm tych zmian. Jeśli z jakiś powodów ten rytm się nie włącza to człowiek zaczyna chorować.
Jeszcze inny ważny rytm, to zmiana wilgotności i suchości. Te zmiany nie są już tak oczywiste a jednak tak samo istotne. Wilgoć przypisywana jest wiośnie i porankowi, gdy topnieją śniegi, są wiosenne strumienie, rozlewają się rzeki. Suchość związana jest z jesienią i popołudniem, gdy wygrzana ciepłem ziemia oddaje je do otoczenia.
Wszystko w przyrodzie jest cykliczne i doba przypomina rok w miniaturze.
Tak więc zmiana światła i ciemności, chłodu i ciepła, wilgotności i suchości stanowią te podstawowe, choć nie jedyne, rytmy przyrody.
Jeśli człowiek chce być zdrowy, musi funkcjonować w zgodzie z tymi rytmami. Opisanym rytmom odpowiadają podstawowe żywioły. I tak:

- ranek to wilgoć, czyli żywioł wody i powietrza;
- dzień to jasno i ciepło, żywioł powietrza i ognia;
- wieczór to suchość, żywioł ognia i ziemi;
- noc, to chłód i ciemno, żywioł ziemi i wody.

Tak więc każda pora dnia, jak podaje ajurweda, występuje pod znakiem określonego zjawiska w przyrodzie i odpowiada dwóm żywiołom.
Zdrowy człowiek o harmonijnym organizmie, czy jest tego świadom czy nie, żyje w kontakcie i zgodzie z tymi żywiołami, dopasowując do nich swoje wewnętrzne rytmy. Rytmy dane są nam w odczuciach i do nas należy umiejętność ich czucia.
Rytm naszego ciała będzie podtrzymywany przez naturę, wzmacniając go wielokrotnie i uzupełniając energią życiową tylko wtedy, gdy włączymy się w rytmy przyrody, rytmy żywiołów.
Wystarczy rozejrzeć się w koło, by zauważyć model życia ludzi zachodu ... zaburzają wszystkie  swoje rytmy, tracą żywotność i szukają pociechy w używkach łącznie z tabletkami nasennymi czy uspokajającymi, tylko po to by utrzymać własny zaburzony nawyk. Modne słowa jak depresja czy stress określają właśnie brak dopasowania swego życiowego doświadczenia do naturalnych rytmów. Jeśli przykładowo raz na jakiś czas człowiek "przetańczy całą noc" i odeśpi to w ciągu dnia, to jeszcze niewiele narobi sobie szkody. Jednak gdy "nocny marek" chronicznie zamieni czas aktywności, to ... po jakimś czasie ten nawyk odbije chorobę na organizmie, po prostu wcześniej wyczerpie własne zasoby energii życiowej i tabletki oraz inne pocieszacze niewiele pomogą.

Proponuję wprowadzenie nowych nawyków, co niekoniecznie wiąże się z pochłanianiem cennego czasu.

Zaczynamy od ranka , właśnie obudziliśmy się i jeszcze  leżymy w łóżku. Pozwólmy by ciało wchłonęło w siebie cały otaczający świat, poczuło życie każdą swoją komórką. Warto powyciągać się chwilę jak kot, lub jeszcze lepiej ... głaskać się stopniowo zwiększając nacisk. Tak przygotowujemy się na spotkanie nowego dnia, możemy więc teraz spokojnie, bez pośpiechu wstać.
Jak pamiętamy, poranek to żywioł wilgoci, której istotę stanowi połączenie powietrza i wody. Otwieramy więc na chwilę okno, bez względu na pogodę, i wpuszczamy świeże powietrze. Następnie ranny tusz wodą i po tym wykonujemy 21 pełnych oddechów skupiając się na strumieniu schodzącym centralnego potoku.

Zbliża się południe , a więc żywioł ciepła i teraz królują żywioł powietrza i ogień. By organizm dostroić wystarczy kilka chwil, obojętnie gdzie w tym momencie jesteśmy.
Skupiamy uwagę na wschodzącym potoku energii i wykonujemy kilka bardzo wolnych i płytkich pełnych oddechów. Jeśli jest taka możliwość, dobrze jest wykonać mini masaż głowy, czyli palcami obydwu rąk wykonujemy lekkie, łaskoczące ruchy na całej głowie około 5 minut.

Od około godziny 13 zaczyna dominować ciepło, więc wzmacniamy wpływ żywiołu ognia na swoje ciało. Należy więc ponownie wykonać 21 oddechów, odczuwając przy tym wzmocnienie wschodzącego potoku energetycznego. Najlepiej przy tym patrzeć na źródło światła, czyli słońce lub w jego zastępstwie na ogień świecy lub lampy. Cieszmy się tym ćwiczeniem, poczujmy więź ze światem, poczujmy jak świat jest żywy, że cała przyroda jest naszym przyjacielem i chętnie nam pomaga.

Około godziny 18 żywioł ognia wprawdzie jeszcze dominuje, jednak już nabiera siły żywiołu ziemi, który przynosi przedsmak chłodu. Organizm wyczuwa suchość i ciepło Ziemii przez stopy, więc wykonujemy kilka okrężnych ruchów stóp a następnie masujemy je rękami.

Jest wieczór więc godzinę przed snem należy wykonać krótki acz intensywny masaż stóp. Jeśli jest taka możliwość, pochodźmy boso po ziemi lub przynajmniej bez skarpet po podłodze. Skupiamy się na odczuciu suchości i zimna, które przez stopy przenikają do ciała i przypominają nam o nadchodzącej nocy. Najlepiej robić to przy zgaszonym świetle ... jest to idealne przygotowanie się do nadchodzącej nocy.

Bezpośrednio przed snem trzeba "wyłączyć" ciało. Siedząc na brzegu łóżka uspokajamy wszystkie procesy w ciele, może to być delikatne, uspokajające poklepywanie.
Nastrajamy się na odbiór chłodu i suchości (bez względu na temperaturę otoczenia), które będą nam towarzyszyć na początku nocy, a bliżej rana chłodu i wilgoci.

Poprzez regularne, codzienne wykonywanie tych wskazówek, nasz organizm na poziomie podświadomości zapamięta momenty przejścia od jednego żywiołu do kolejnego i w ten sposób stanie się systemem samoregulującym. W sposób naturalny i automatyczny zacznie włączać się w rytm przyrody, żyć w pełnej zgodzie z żywiołami i zjawiskami przyrody.

Z życzeniami radości w zdrowym życiu
Hania

Postscriptum
Informacje zawarte w artykułach tej serii przekazuję od lat podczas kursów. Ostatnio poproszono mnie o wydanie swojej opinii na temat książek autorstwa  Dimitri Wereszczagina. Przeczytałam wszystkie pożyczone mi tomy i z wielkim zdumieniem stwierdziłam ogromne podobieństwo poruszanych tematów. Tą informację dodaję by zaproponować naukę tego autora. Siłą rzeczy w książkach omawia On tematy dogłębniej a do tego porusza też zagadnienia, których ja nie zdecydowałam się upubliczniać anonimowym czytelnikom.
Z życzeniami owocnej lektury.
Hania


środa, 25 stycznia 2012

Droga do wolności


Seria: instrukcja obsługi człowieka




Wykonywaliśmy ćwiczenia czucia własnej energii opisane w poprzednich artykułach: Droga czucia, Czucie - zapomniany zmysł, Co zrobić ze swoją energią?.


Na pewno nasunęła się wielu osobom ciekawa obserwacja. Otóż utworzyliśmy ochronne kule energii, przez które nie mają już do nas dostępu obce i negatywne energie. Jednak w określonych sytuacjach nadal targają nami mocne emocje. Co się dzieje? Czy te ochrony energetyczne nie działają?
Otóż działają i chronią nas przed wpływem świata zewnętrznego. Jednak pasożytnicze energie wcześniej przyjęte do naszej struktury nadal są i działają.


Teraz mamy instrumenty by oczyścić się z tych różnej maści guzów, węzłów i narośli, które można przyrównać do nowotworu jaki zniekształca nasz odbiór rzeczywistości. Nie zaznamy upragnionego pokoju tak długo, jak długo te pasożyty będą tkwić na naszym ciele energoinformacyjnym.


Te energetyczne pasożyty od dziecka zbieramy z otoczenia, ponieważ żyjemy w agresywnym środowisku i stale jesteśmy narażeni na ataki energetyczne nawet jeśli tego nie widzimy i nic o tym nie wiemy. Każde usłyszane od najmłodszych lat słowa typu: "musisz", "nie wolno", i jeszcze wiele, wiele podobnych "komend" ... odkłada się na naszej energetyce stale powiększającymi się pasożytami.


Teraz nastał czas by dowiedzieć się jak pozbyć się skutków tej ciągłej inwazji i powrócić do własnej normy. Należy pamiętać, że sami jesteśmy przede wszystkim Istotą Energoinformacyjną, a dopiero potem społeczną.
Należy więc utrzymywać prawidłową wymianę energii z Ziemią i Kosmosem poprzez centralny potok, co już przećwiczyliśmy wcześniej.


Następnym krokiem jest umiejętność uwalniania patologicznych związków ze światem fizycznym oraz chronienia się przed atakami ze środowiska.


Wspomniane ataki bywają różnorodne, od bezpardonowych, emocjonalnie porażających wschodzący potok energetyczny, do bardziej subtelnych choć też bardziej szkodliwych które utrwalają się w naszej strukturze świadomości w postaci cudzych programów.
Często spotykamy takie określenia jak:


- wampiryzm,
- mętlik w głowie (obce programy),
- złe życzenie (urok)
- klątwa.


Opiszę jak sobie z tym radzę w praktyce, zaczynając od najmniej złośliwych czyli od wampiryzmu.
Gdy czuję, że ktoś podkrada mi energię (wampiryzm) niezwłocznie oddechami wzmacniam centralny potok i sprawdzam stan mojej ochrony. Jeśli "wampir" już zdążył podłączyć się do mnie osłabiając moją energetyką, wtedy odłączam jego kanały wyglądające jak macki. Po prostu skupiam się na swojej energetycznej strukturze i odcinam lub wyrywam te obce podłączenia oraz uzdrawiam powstałe szkody kierując w to miejsce energię centralnego potoku. Jest jeszcze jedno. Człowiek, który się podłączył, zrobił to nieświadomie, najczęściej po prostu nie potrafi inaczej uzupełnić brakującej energii. W takiej sytuacji posyłam strumień energii życiowej, Światła Miłości do takiego człowieka i... sprawa załatwiona.


Podobnie postępuję w przypadku wykrycia obcego programowania (mętlik w głowie). Nieustannie jesteśmy bombardowani różnymi reklamami i ideologiami, które podstępnie wpływają na nasze przekonania, zmieniając ich czysty i pierwotny kształt. W takim przypadku najszybciej jak tylko mogę, wzmacniam obydwa potoki strumienia centralnego i trwam w tym stanie przez 5 do 10 minut. Jeśli nadal nie czuję, że się oczyściłam, wtedy staram się uświadomić sobie dokąd popycha mnie ten obcy program. Dam przykład. W normalnym stanie jestem pacyfistką i nagle jakaś obca siła popycha mnie do użycia przemocy ... wiem, że to jest nie moje.
W takiej sytuacji wzmacniam świadomie centralny kanał energii i na pierwszym miejscu stawiam moje zdanie i moje potrzeby.


Słowo "urok" jest może trochę staromodne, jednak uroki rzucają zwyczajni ludzie i to na co dzień. W konflikcie, gniewie a czasem nawet dla zabawy, wysyłają różne programy jak: "żebyś zdechł", "żeby szlag to trafił" oraz wiele, wiele podobnych kwiatków. To są właśnie uroki. Takie złe życzenia wypowiadane w wielkich emocjach tworzą samodzielne energoinformacyjne struktury, które przenikają do ciała energetycznego adresata tych życzeń.
Urok jest już grubszym kalibrem. Pozostawia dość trwałe zniekształcenia w ciele eterycznym. Najczęściej jest to miejscowe zgrubienie o różnych kształtach... przypomina guz nowotworowy na ciele. Przy badaniu ręką wyczuwany jest jako narośl lub skrzep.
Ze zwykłym urokiem czyli złymi życzeniami każdy z nas może sobie poradzić. Wystarczy wyćwiczyć wyczuwanie swego ciała eterycznego, innymi słowy struktury energoinformacyjnej. Sama robię to tak:
Siadam lub kładę się i w stanie relaksu i obserwuję własne pole energoinformacyjne. Gady znajdę jakieś ślady obcej energetyki, otaczam je energią obu potoków strumienia centralnego i siłą woli przesuwam tą "bańkę" w górę, w dół czy na boki. Jeśli uda mi się, to, całą taką bańkę usuwam z własnych struktur.
Zdarza się jednak, że nie mogę siłą woli wpłynąć na to miejsce. W takiej sytuacji, patologiczną zmianę biorę w eteryczne ręce ... delikatnie i skutecznie odrywam taką narośl wraz z korzeniami z własnych struktur i ... wyrzucam ją, jednocześnie przytwierdzając "bańkę" do szybkiego środka lokomocji. Osobiście preferuję samolot lecący w odległe zakątki Ziemi.
Co się wówczas dzieje? Patologiczna struktura ulega szybkiemu rozciągnięciu, nie czyniąc nikomu krzywdy. Można to porównać do kropli atramentu wpuszczonej do wartko płynącej rzeki.
W czasie trwania tego zabiegu czuję w swoim ciele jak ten obcy twór wypływa pozostawiając za sobą pustkę. I właśnie tą pustkę przez kilka minut wypełniam czystą energią Ziemi i Kosmosu kierując w to miejsce oba strumienie potoku centralnego. I jeszcze coś. Z różnych przyczyn zdarza się, że patologia czasem jakby odrastała. W takich przypadkach powtarzam cały proces i czynię to tak długo, aż osiągnę efekt trwałego usunięcia tego tworu.


Na koniec opiszę klątwę. Jest to trudne do samodzielnego oczyszczenia a dla człowieka o przeciętnej energetyce wprost niemożliwe ... nie ma rady, trzeba szukać pomocy. Na szczęście ten typ agresji występuje najrzadziej.
Klątwa polega na połączeniu wybranego na ofiarę człowieka do niezależnej energoinformacyjnej istoty, do destrukcyjnego monstrum. Ten potwór poprzez utworzony klątwą kanał wysysa energię i zmusza do działania w swoim własnym interesie.
Popycha nic nie podejrzewającego człowieka do autodestrukcji, wykorzystując do tego celu takie środki, jak: zmusza do powolnego samobójstwa za pomocą alkoholu lub narkotyków. Ma też wiele innych metod, którymi wymusza na człowieku działania na swoją niekorzyść a nawet do sprowadzenia nieszczęść na bliskich.
Człowiek obłożony klątwą sieje destrukcję i śmierć tylko przez fakt swego istnienia. Najtrudniejsze jest to, że klątwa jest niewidoczna i niewyczuwalna dla ofiary. Osoba obeznana z tematem może zobaczyć klątwę jako mglisty ogon aury połączony z nieokreślona strukturą, uchodzący daleko w górę.
Jeszcze raz przypominam, że do usunięcia klątwy potrzeba sięgać po pomoc kogoś biegłego w pracy z energiami, gdyż zadanie to przekracza możliwości przeciętnego człowieka. Z tego powodu nie podam skutecznej metody radzenia sobie z klątwą w tym artykule ... jest to dla bezpieczeństwa ciekawskich.



Mam nadzieję, że choć jedna osoba uzyska pokój wewnętrzny i odzyska swoją prawdziwą wolność posiłkując się radami zawartymi w tych artykułach. 
Ja tylko dzielę się tym co mam najlepszego.


W głębokim szacunku do każdej istoty
Hania






czwartek, 12 stycznia 2012

Co zrobić ze swoją energią?


Seria: Instrukcja obsługi człowieka

Przyszedł czas na nową wiedzę. Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże stanąć na nogi tym, którzy nauczyli się już wyczuwać swoją Istotę energoinformacyjną. Tak na prawdę jest to dopiero etap raczkowania w polu energoinformacyjnym.

Kiedy pragniemy wyjść z życiowych dramatów i ślepych zaułków, należy nauczyć się żyć zgodnie z prawami energoinformacyjnej Istoty ( w religiach nazywają to Sercem).

Tak więc opanowanie umiejętności sterowania strumieniami wschodzącej i schodzącej energii pozwoli nam przełączać się na świat gęstości (o gęstościach pisałam wcześniej) i czerpać korzyści z wyższej jakości życia. A to dopiero początek, to właśnie uczenie się chodzenia po etapie raczkowania ... do biegania jeszcze długa droga.
Jak widzimy jest to ważne dla każdego człowieka, a w obecnych czasach jest już możliwe by wiele jednostek ludzkich nauczyło się sterować tymi strumieniami tak, by w efekcie uzyskać życie w zdrowiu, dobrobycie i radości.

Każdy człowiek od urodzenia ma już wszystko, co niezbędne by być zdrowym i samodzielnie kierować swoją energetyką. Każdy może nauczyć się czuć energię, sterować nią i świadomie pozbywać się tego co uzna za negatywne związki energetyczne, wystarczy tylko poznać stosowne "technologie".

Zauważmy, że każde społeczeństwo czy społeczność przypomina TŁUM. Warto zapoznać się z psychologią tłumu, by lepiej zrozumieć na co jesteśmy nieustannie narażeni.
Tłum jest zawsze bardziej agresywny niż poszczególne jednostki, z których się składa. Tłum łatwo ulega emocjom, nie jest zdolny do trzeźwej oceny sytuacji. A do tego tłum nigdy nie myśli (tylko działa). Z tego powodu łatwo namówić taki tłum do masowych akcji, protestów, pochodów, rewolucji. Właśnie te cechy tłumu zawsze wykorzystują manipulatorzy, liczni dążący do władzy wodzowie, politycy czy krzykacze - przywódcy. Czynią to niezależnie od tego czy jest to konflikt w rodzinie, mecz piłkarski, czy grupowe strajki.
Trzeba pamiętać, że w tłumie nie ma osobowości ... jest tylko wielogłowa i bezmyślna istota, monstrum energetyczne, działające na polecenie wyrachowanych "podżegaczy". Taki tłum potrafi człowieka zainfekować własnym pragnieniem. Taki człowiek nie sprawdza prawdziwości sugestii lecz ślepo wierzy temu, kto to sugeruje.
Wygląda to tak: sugerująca osoba przez swoje dolne czakry wysyła hipnotyzujące informacje a ofiara manipulanta reaguje emocjonalnie na otrzymaną informację. Jej negatywne emocje są nie tylko wyrzucane przez górne czakry na innych, one jednocześnie zniekształcają normalny potok energetyczny jego organizmu.
Jak z tego widać pole energetyczne świadomości społecznej jest całe naszpikowane energoinformacyjnymi pasożytami. Te pasożytnicze monstra rządzą naszą Ziemią, karmią się energią ludzi podatnych na ich działania i ukrywają się w cieniu, by ich przypadkiem nie wykryć gdy podporządkowują sobie tysiące a nawet miliony ludzi. Nieświadomy człowiek w sidłach tych pasożytów krzywdzi własną karmę ...nie ma nic gorszego od fałszywych, narzuconych z zewnątrz pragnień.

To właśnie energoinformacyjne pasożyty zamykają nam uszy, zasłaniają oczy aby na zawsze ustawić nas w pozycji przegranych. Na naszym ciele eterycznym z kolei, tworzą patologiczne narośla i wszelkiej maści plamy (jak to paskudztwo usunąć opiszę w następnym artykule).

Zaczniemy od odłączenia się od tych "zaśmieconych" związków. Właśnie życie bez skutecznej ochrony w tak zaśmieconym energetycznie środowisku, zmusza człowieka by zapomniał o sobie, zdradził swoją Istotę i szedł zwartą kolumną tam gdzie prowadzi tłum... przypomina to stado muflonów lecących na skraj klifu za przywódcą stada, by spaść w przepaść.

Jak stworzyć taką ochronę?

Nie jest to trudne bo mamy już za sobą wyczuwanie jak płyną oba potoki energetyczne. Tymi strumieniami energii możemy sterować i tak:
1. Rytm wschodzącego potoku
Gdy wstrzymamy wdech - energia wschodzącego potoku zaczyna momentalnie gasnąć i rozpraszać się tuż nad pępkiem lub pod pępkiem. Przy wdechu ponownie popłynie warto i równomiernie.
2. Rytm schodzącego potoku
Wykonujemy wolny wydech i odczuwamy jak wzmacnia się potok schodzący, by przy wdechu rozproszyć się w ciele w okolicy pępka.
To jest naturalna cyrkulacja. Możemy też świadomie każdy potok rozpraszać poprzez wybrany czakram i właśnie ta umiejętność potrzebna jest do utworzenia ochronnych kul.

Kula większa:
bierzemy wdech i rozpraszamy wschodzący potok trzecim okiem, tworząc górną część kuli... przy wydechu rozpraszamy potok schodzący przez czakram(sakralny) pod pępkowy dopełniając kulę od dołu i łącząc ja w całość. Teraz wzmacniamy tą kulę energetyczną robiąc kilka pełnych oddechów .... i gotowe.

Kula mniejsza
tworzymy ją wewnątrz kuli większej. Przy wdechu rozpraszamy potok wschodzący prze czakram gardła, a potok schodzący przez splot słoneczny i utrwalamy kilkoma pełnymi oddechami.

Już możemy podziwiać własne dzieło swym wewnętrznym okiem. Gratuluję, właśnie uzyskaliśmy ochronę przed wpływami zewnętrznymi. To daje nam podstawę do rozpoczęcia pracy z własną energią, możemy oczyścić się z wszelkich pasożytniczych tworów energetycznych powstałych w wyniku manipulacji bądź ataku energetycznego a nawet karmy. Ale o tym w kolejnym artykule.

W głębokim szacunku

Hania